|
Grecja poraz dwudziesty drugi |
|
Grecja - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Beata Kuczborska
|
|
wtorek, 12 grudnia 2006 |
|
|
|
„...W tym wszystkim teraz ja, taka nadal bez nastroju, nawet bez tego smutku, który odczuwam ilekroć wracam z Hellady, jakaś wypalona, przybita, nieumiejąca z entuzjazmem opisać tych pięknych miejsc, które widziałam...” - tak zakończyłam opowieść o mojej lipcowej wyprawie do raju, tak zakończyłam tamtą – i tak niestety rozpocznę tę, o wyprawie do Grecji jakże pięknej ale widzianej przeze mnie już trochę inaczej aniżeli przez te wszystkie lata, inaczej to nie znaczy gorzej, źle, nie. To znaczy: już nie tak spontanicznie, już nie tak radośnie, bez jakichś nad wyraz wzniosłych uczuć... A może właśnie – przez brak skrzydeł i utraconych różowych okularów – po prostu normalnie? Bo – jak powiedziałam kilka dni temu do jednej z moich znajomych – nie sztuką jest powiedzieć czy napisać: „Ależ tu pięknie”, ale sztuką jest poczuć to COŚ, co powoduje, że to czy tamto jest piękne, choćby dla innych było zwyczajne czy nawet szpetne, sztuką jest poczuć to COŚ co przez całe lata powodowało, że dusiłam się z zachwytu, że potrafiłam wylać z siebie mnóstwo słów płynących z głębi mej duszy, mego serca, mnóstwo... nawet nieprzemyślanych ale pięknych, jedynych jakie w tamtym i tylko tamtym kierunku mogłam posłać...
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Troki-Wilno-Palanga-Mierzeja Kurońska-Nida |
|
Zdjęcia - Litwa
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
poniedziałek, 23 października 2006 |
|
|
Zamek Księcia Witolda w Trokach / Litwa
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Broumov - nieoszlifowany diament |
|
Czechy - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
środa, 24 maja 2006 |
|
|
 Wieża klasztorna Jeszcze dwa tygodnie temu nazwa Broumov zupełnie nic mi nie mówiła, a dwa miesiące temu nawet nie wiedziałem gdzie to miasto w ogóle się znajduje. Jednak jak się później okazało była to spora strata dla mnie i myślę, że jest też dla wszystkich tych, którzy lubią podziwiać perełki architektury barokowej, a przy tym nie czują za sobą oddechu setek turystów. Ale może zacznijmy od początku… |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Grecja - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Beata Kuczborska
|
|
czwartek, 04 maja 2006 |
|
|
|
Te tygodniowe i zupełnie niespodziewane wakacje pozwoliły zrealizować marzenie, które silnie tkwiło we mnie od równych czterech lat: to wyspa Karpathos na Dodekanezie. Wyspa, o której marzyłam w 2001 roku wybierajac się na Kretę, a na którą wówczas nie dotarłam na skutek zbiegu okoliczności, choć miałam bilet na rejs promem: Agios Nikolaos (Kreta) - Diafani (Karpathos). Wiedziałam jednak, zawsze wiedziałam, że przyjdzie taki dzień, kiedy stanę na Karpathos, choć nie zakładałam, że wydarzy się to w tym roku. Wszystko stało się tak szybko - możliwość wzięcia nagłego urlopu, przeliczenie finansów (nie jest źle!), na 10 dni przed wyjazdem nabycie przelotu na Rodos i najtańszego hotelu (ale w porcie). Kiedy dziś myślę, że jeszcze raptem dwa tygodnie przed podróżą nie wiedziałam, że w lipcu pojadę na jakiekolwiek wakacje - uśmiecham się do siebie: życie jest jednak pełne niespodzianek!
Z głową pełną marzeń leciałam wczesnym świtem na Rodos, spoglądając z okna samolotu na wyspy greckie i śliczne Morze Egejskie, a serce z radości waliło jak oszalałe: znowu Hellada! |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Ateny, Sifnos, Serifos, Amorgos |
|
Grecja - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Beata Kuczborska
|
|
niedziela, 23 kwietnia 2006 |
|
|
|
Dzięki memu szczęściu, na tę dziewiętnastą podróż do raju nie czekałam długo – raptem tylko 33 dni, które minęły nader szybko i nadszedł ten piątek, kiedy znowu zasiadłam w samolocie: rejs nr 601 Warszawa-Ateny sprawia mi najwięcej radości, co odkryłam już czas jakiś temu.
Rozświetlone tysiącem światełek moje ukochane miasto pojawiło się gdzieś tam w dole prawie nagle – słuchałam w czasie lotu greckiej muzyki z discmana i czas lotu upłynął mi bardzo szybko.
Jestem, znowu jestem tutaj – pomyślałam z radością w sercu. To Ateny, do których zawsze wracam z wielką radością, Ateny – miasto, do którego wciąż mam wielki sentyment i oby tak pozostało.
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Majowy weekend w gorach Plaskatych |
|
Slowacja - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Mirosław Sadowski
|
|
poniedziałek, 13 marca 2006 |
|
|
|
Po pierwsze: co to są góry "Plaskate"? To góry o płaskich, niewybitnych i do siebie podobnych wierzchołkach. W takich górach, u naszych południowych sąsiadów spędziłem pięć majowych dni i chciałem trochę o nich powiedzieć. Na pierwszy ogień poszło pasmo Lewockich Vrchov. Jest to obszar na południe od Starej Lubowni na Słowacji, 15 km od Piwnicznej. Najwyższy szczyt to Cierna Hora 1289 mnpm. Obszarowo (mniej więcej 20kmx20km) teren odpowiada naszemu Pasmu Radziejowej i połowie Pasma Jaworzyny. Teren przeważnie zalesiony, lecz posiadający liczne widokowe hale i polany szczytowe. Już parę lat temu podczas analizy mapy Magury Spiskiej pod kątem turystycznym, uwagę moją zwrócił zupełny brak jakichkolwiek szlaków turystycznych i miejscowości w tym terenie. Pierwsze próby eksploracji przez mojego brata i kuzyna nie powiodły się, gdyż zostali ostrzeżeni przez miejscowego milicjanta przed tamtejszymi tubylcami o nieco ciemniejszej, niż nasza karnacja i zawrócili. Dopiero zakup mapy w skali 1:50000 wyjaśnił, dlaczego teren tam jest turystycznie dziewiczy: po prostu jest to Vojensky Vyćvikovy Priestor, czyli wojskowy obszar ćwiczebny, ale wg zapewnień miejscowej ludności (tej o tej samej co my karnacji) nie jest to poligon o ostrym strzelaniu. |
|
Czytaj całość...
|
|
|
O tym jak wdrapywalem sie na Zugspitze |
|
Niemcy - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Mirosław Sadowski
|
|
wtorek, 07 marca 2006 |
|
|
|
prolog . . . . . . . . . . .
Gdy tuż za przejściem granicznym między Słowacją a Austrią, nieopodal miejscowości Rohrau wjazdem nr 36 wjeżdżaliśmy na autostradę czuliśmy się jakbyśmy już byli w Alpach. Austryjackie autostrady zawsze dowiozą nas w góry, byleby tylko trzymać kierunek inny niż wschodni.. Tym razem jednak tuż przed Wiedniem wpadamy w korek. Wszyscy stoją powysiadawszy z samochodów opalają się, jedzą, słuchają radia i nawet nikt się nie denerwuje, czego nie można powiedzieć o nas. Nieparlamentaryzmy same cisną się na usta, bo przecież mamy jeszcze dziś dojechać w rejon Garmisch-Partenkirchen. Rzut oka na mapę i już jedziemy "na skróty", podmiejskimi ulicami Wiednia, by po kilku kilometrach znowu wpaść na "drogę ku Alpom". Droga mija w niewyobrażalnym dla polskiego kierowcy czasie. Wieczorem rozbijamy namiot na polu biwakowym Am Horn nieopodal Mittelwand.
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Szwecja - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Mirosław Sadowski
|
|
czwartek, 02 marca 2006 |
|
|
|
prolog . . . . . . . . . . .
Pomysł "Wyprawy Skandynawskiej" zrodził się właściwie nie wiadomo kiedy. Jedną z przyczyn był pewnie rzucony kiedyś przy szklaneczce whisky, w rodzinnej wsi Janosika - Terchovej, pomysł zdobycia wszystkich kulminacji krajów europejskich. I tak, od trzech sezonów realizuję ten ambitny, jak na możliwości przeciętnego turysty, plan. I pewnie dlatego (i też z chęci poznania innych gór, aniżeli Alpy) wybór tegorocznej wyprawy padł na Skandynawię, a właściwe na najwyższy szczyt Norwegii - Galdghøpiggen (2469 m n.p.m.) i Szwecji - Kebnekaise (2114 m n.p.m.).
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
NA DACHU EUROPY- przynajmniej tej cywilizowanej! |
|
Francja - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Mirosław Sadowski
|
|
czwartek, 16 lutego 2006 |
|
|
|
Prolog
Wchłaniamy piękno górskiego świata. Dookoła nas piętrzą się rozmaite, alpejskie szczyty. Słońce "daje" tak, że najciemniejsze z okularów nie pomagają i oczy ciekną łzami. Ciepło! Chociaż biada temu, kto odważyłby się na zdjęcie z siebie goretexu. Już niemal godzinę siedzimy: Artur i ja, na szczycie Piramide Vincent w masywie Monte Rosa w północnych Włoszech. "To co, na przyszły rok mam planować wyprawę na Niego?"- pytam Artura wzrokiem wskazując na widoczny w oddali rozległy masyw Mont Blanc. "Nooo"- otrzymuję w odpowiedzi. I nic więcej mi już nie trzeba było mówić.
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Rumunia - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Mirosław Sadowski
|
|
poniedziałek, 13 lutego 2006 |
|
|
|
1. Epilog
Już plecaki spakowane, już prowiant czeka w lodówce, a na mnie jak grom znikąd spada niemoc grypiczna. I w dodatku nie daje się niczym wyleczyć. A jest piękny czerwiec, słońce przygrzewa, Artur dostał pozwolenie od żony (własnej) na tygodniowy wyjazd do zaprzyjaźnionej Rumunii i znowu, podobnie jak w przypadku pierwszego podejścia do wyjazdu na Ukrainę, musimy sobie odpuścić ale nie na długo.. |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Ukraina - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Mirosław Sadowski
|
|
niedziela, 12 lutego 2006 |
|
|
|
Przekraczamy łańcuch Karpat na Przełęczy Jabłonieckiej. I zamiast ciepłych powiewów znad centralnej Ukrainy mamy deszcz. A przez całą drogę świeciło nam słońce, jakaż to przewrotność Matki Natury.
Szybki "rzut oka" na ukraińskie pamiątki; ja na ceramikę i obrusy, Mirka na aniołki, ale zakupy dopiero jak szczęśliwie wrócimy w gór. Zjeżdżamy do Worochty. Tu dopiero leje!! A my musimy znaleźć bezpieczny parking na nasz samochód i przepakować się na ekwipunek wyprawowy, Oj, "Nie lubię, nie lubię" robić tego w deszczu! |
|
Czytaj całość...
|
|
|
SZUMAWA na majowy weekend |
|
Czechy - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Mirosław Sadowski
|
|
poniedziałek, 06 lutego 2006 |
|
|
|
Szumawa, Šumava, Böhmerwald, zrębowe pasmo górskie na granicy Czech i Niemiec (Bawarii) oraz częściowo w Austrii, stanowiące południowo-zachodnie obrzeżenie Masywu Czeskiego. Długość ok. 250 km, szerokość do 80 km. Pasmo zbudowane jest głównie z granitów i gnejsów, składa się z dwóch równoległych grzbietów, oddzielonych od siebie pasem obniżeń, wykorzystywanych w części południowej przez górną Wełtawę. Wznosi się do 1456 m n.p.m. (Grosser Arber). Szerokie, pokryte rumowiskami skalnymi grzbiety kontrastują ze stromymi, zalesionymi stokami. W najwyższych partiach występują formy polodowcowe, m.in. przegłębione kotły z jeziorami. Klimat umiarkowany, opady do 1500 mm rocznie. Eksploatuje się skały budowlane, grafit i glinkę porcelanową. Obszar słabo zaludniony, dobrze rozwija się turystyka. W południowo-wschodniej części pasma, na Wełtawie, znajduje się Zbiornik Lipnowski (hydroelektrownia). Północnym przedłużeniem Szumawy jest Las Czeski.
Mała Encyklopedia Internetowa
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Wlochy - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Mirosław Sadowski
|
|
czwartek, 02 lutego 2006 |
|
|
Tschaval, 18 lipca 2004, godzina 6.00, rano
Chłodno, ale co się dziwić, jesteśmy przecież w Alpach. I to nie byle jakich! Na kempingach same przyczepy, brak miejsca pod namiot, a na hotel nas przecież nie stać. Gdzie odeśpimy te 23 godziny jazdy z Polski?
Tschaval, 18 lipca 2004, godzina 8.00, rano
"Uffff, kurcze" Tymi słowami kolega Artur powitał ukazujące się z poza chmur, górujące blisko dwa kilometry nad naszymi głowami, pokryte jaskrawą bielą szczyty Alp Walijskich: Lyskamm, Castor, Piramide Vincent. I dodał: ".tam mamy wejść?" |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Dania - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Mirosław Sadowski
|
|
poniedziałek, 30 stycznia 2006 |
|
|
Kaszubski prolog . . . . . .
Ten pomysł "chodził" za mną już jakiś czas. Zwłaszcza, że przed każdym
sezonem wakacyjnym do mych uszu i oczu dochodziły informacje, że wyspa
ta to "raj dla rowerzystów". Kiedy więc nadarzyła się okazja, do
odwiedzenia tej wyspy z wysokości rowerowego siodełka, postanowiłem z
niej skorzystać. Okazją tą było zaproszenie do objazdu rowerem po
Kaszubach, jakie otrzymałem od serdecznej przyjaciółki Eli z Gdanska.
Eksploracji tego dziewiczego dla mnie zakątka Polski dokonaliśmy we
trójkę: Ela, jej syn Daniel i ja. Naszym celem była dolina rzeki
Słupia. Zjechaliśmy rejon od Kartuz do Słupska, zwiedzając po drodze
liczne, kaszubskie wioski, nocowaliśmy nad kaszubskimi jeziorami,
jedliśmy kaszubskie borówki i zbieraliśmy kaszubskie grzyby. |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Praga, Bratysława, Wiedeń |
|
Czechy - relacje z podrozy i wyprawy
|
|
Autor Katarzyna Glanc
|
|
środa, 18 stycznia 2006 |
|
|
|
Udział wzięli: Katarzyna Glanc i Łukasz Fiołek
Latem 2003r. wybraliśmy się z Łukaszem na wycieczkę popularną
trasą – Praga, Bratysława, Wiedeń. Oto, co nam się podobało najbardziej.
Praga
Miasto, które dosłownie rzuciło na kolana. Jedyna z
metropolii europejskich, oprócz Florencji, które zrobiła na mnie tak ogromne
wrażenie. Jest to miejsce magiczne, czarodziejskie. Złota Praga przymila się do
turystów setką wież, brukowanymi uliczkami, kamienicami cesarskiej urody.
|
|
Czytaj całość...
|
|
|